Testament Ducha

Malowane obiektywem

testament ducha

Testament Ducha

Tak.

Wypełniło się życie moje,

jak sakwa nabrzmiała dniami i nocami,

od narodzenia mego, gdym przyjął i ujrzał, co dał Bóg,

cisza mnie obejmuje w swej całości i ciemność zmartwiała,

pędzą w gasnącym obrazów szlaku

minionych i słów powiedzianych,

ostrości świetlistej roje,

trzy kroki rytuału ujmą z mego ducha,

w bezczasu strefie wszelkie ziemiste nastroje,

i oto ja zapłakany

jestem wszystkim co już nie moje,

całkowicie, ostatecznie, na wieki wieków,

w pył oddany.

Co zostawiam za sobą

nie wiem,

zachwyty i żale bezgłośnie wybrzmiały,

jak noworodek,

ja nagi, bezsilny, w zdumieniu ostały.

Życie się me wypełniło,

co dałem, a co wyniosłem,

w wietrznym wieczności szumie,

wszystko inne i nowe,

drogi me proste i kręte były,

nie wrócę do nich na wiosnę,

azali tej tu nie ma,

tylko snują się pyłki majowe,

a je i tak wspomnienia

w kroplach dżdżu wyśniły.

Czy urodziły?

Wypełniłem com wypełnić miał,

a może…

View original post 53 słowa więcej