Blue

niebieski

Blaupunkt

(Mój niebieski punkt widzenia)

Jest ze mną od uro­dze­nia. Po­ka­zu­je się w mo­men­tach prze­ło­mo­wych. Na­ro­dzi­ny. oso­bi­ste moje mak­si­ma i mi­mi­ma eks­tre­mal­ne, moja śmierć kli­nicz­na, do­świad­cze­nie OBE, ra­do­ści i smut­ki, de­pre­sje i eu­fo­rie, dnie i noce szcze­gól­ne. Blau­punkt. Bluepoint. Punkt Błękitny. Mój nie­bie­ski Punkt Wi­dze­nia.

Kie­dyś szep­ta­łem zdu­mio­ny, jak dal­to­ni­sta  uwiedziony niespodzianie paletą wszyst­kich ko­lo­rów . Ale sko­ro od mo­je­go uro­dze­nia już taki jesteś, to nie­bie­ski bądź. Czy gdzieś poza ścian domu murem ktoś daje mi znaki? Ach, to nic świe­ci w oczy – dziec­ka: ufne, nie kła­mią­ce, śmie­ją­ce się i pła­czą­ce, cie­ka­we świa­ta, wi­dzą­ce dobre duchy i zmory, pa­trzą­ce życiu pro­sto w oczy… to dla nie­po­zna­ki spo­kój.

Od­cho­dzę i wra­cam a od­cho­dzić wolę. Już je­stem, nie je­stem i takim po­zo­stać. Ja nie chcę za­po­mnieć, ro­zu­mieć i boleć. Głos z­wiew­ny usły­szę. Przy­szłość wprost oglądam. Prze­czu­wam. Od­ma­wiam co moje. To tylko aż cisza. Deszcz pada na deski es­tra­dy.  Widzę cie­bie. I bądź tak nie­bie­ski, jak skłon nieba w czar­ną noc.

A teraz dzień po dniu, go­dzi­na po go­dzi­nie, po chwi­li chwi­la, choć czas to ułuda, już wiem jaki je­steś ta­jem­ny mój Punk­cie. Nie­bie­ski jak niebo i taki już pro­szę do końca wi­dze­nia bądź. Tam gdzieś poza świa­tem Ktoś daje mi znaki… tak!… to Pan mój Błękitny  i spo­kój w Nim  taki, że Bóg tylko wie.

Ja tylko cza­so­wy miesz­ka­niec tu­tej­szy i obcy, z mą misją, zadaniem przy­cho­dzę i wra­cam, od­la­ty­wać myślą, tak z błyskiem Nadziei ja wolę, bo taki już je­stem w nie­bie­skim mym śnie. Ro­zu­miem, bo­le­ję, od­ma­wiam co moje. A moje to życie, że   śmiać się i łkać. I pro­szę mój Punk­cie ta­jem­ny, nie­bie­ski. Do końca mo­je­go w na­dziei wi­dze­nia, ty we mnie i przy mnie i tam, gdzie cze­ka­ją w ob­ro­tach sfer nie­bie­skich, w spi­ra­li ta­jem­nej, miłosiernej, bez­den­nej, nie­odmien­nie Ty  bądź.

Autor:  Lech Galicki