The Girl in Red

„Życie tej małej dziewczynki przebiega przed moimi oczami jak kolorowy film. To mogło być moje życie, ale ja zostałam oszukana przez los. Nie jestem zazdrosna. Czuję tylko ów kłujący ból, podobny do starej, otwartej rany. Ta mała dziewczynka ma prawo być tu, w tym bezpiecznym, cudownym świecie, w którym ja jestem tylko przejazdem jako gość. Boję się. Czyż nikt nie widzi, że w istocie jestem biedna i tylko tak się przebrałam? Że ja w gruncie rzeczy wcale nie mam prawa tu być? Zaraz ktoś mnie zadenuncjuje! Zedrą ze mnie ubranie i wypędzą na śnieg! Drżę, bo nagle zrobiło mi się przerażająco zimno. Niezauważalnie czepiam się kurczowo miękkiego obicia krzesła. Kręci mi się w głowie. Małe żarówki zaczynają mrugać. Muzyka katarynki staje się coraz głośniejsza. Jest coraz szybsza i szybsza. Mam wrażenie, że kręci się wraz ze mną, że mnie wciąga w swój rytm, w otchłań wspomnień, w głąb czarnej dziury. Z powrotem do getta.”

 Roma Ligocka – „Dziewczynka w czerwonym płaszczyku”

dziewczynka

Foto: Jolanta Kalinowska

Oto cała ona

To było w czerwcu, moje imieniny,
w ogrodzie w Konarzewie, zobaczyłem.
Dreszcz przebiega ciało,
cień dziewczyny, z czereśniami na uszach,
z warkoczem do samej ziemi,
z oczami jak jeziora,
figlarnie wzburzonymi,
z wargami nabrzmiałymi, słodyczą wilgotnymi,
stopami, których ślad się jeszcze dzisiaj snuje,
dreszcz przebiega me ciało,
z kobiecością tajemną, pożądam, nie pojmuję,
z krągłymi piersiami dla zachęty,
jak winogron grona, twarz jej niby zapach mięty,
oto cała ona.

Lech Galicki – fragm. wiersza pt. „Dreszcze moje”

wiśnie

Foto: Jolanta Kalinowska

 

By an open cherry brandy bottle
Passes the night from Monday to Wednesday
To the pesky music of the fridge
We drink the cherry talk away
To the pesky music of the fridge
We drink the cherry talk away
The cherry talk
The cherry talk

Yes, yes, my dear
I’m no Anne of Green Gables
You caught a train to femme fatales
And so it happened, and so you got me

I know you’d do anything and more
You’d put your life on the queen of spades
But I’ve got a heart of glass
Soon you will see, it’s a matter of days
But I’ve got a heart of glass
Soon you will see, it’s a matter of days

Guess you’d rather sneak out the kitchen
Grains of sleep rise beneath your lids
Bottle of cherry brandy’s all empty
And the morning is far far away
You can’t escape, you can’t fly away, my dear
Ether sleep will get you pinned to the tabletop
And in the bedroom on the wall
Wings on butterfly display are baring
And in the bedroom on the wall
Wings on butterfly display are baring
The butterfly display
The butterfly display

Yes, yes, my dear
I’m no Anne of Green Gables
You caught a train to femme fatales
And so it happened, and so you got me

I know you’d do anything and more
You’d put your life on the queen of spades
But I’ve got a heart of glass
Soon you will see, it’s a matter of days
But I’ve got a heart of glass
Soon you will see, it’s a matter of days

Yes, yes, my dear
I’m no Anne of Green Gables
Yes, yes, my dear
I’m no Anne of Green Gables
But I’ve got a heart of glass
Soon you will see, it’s a matter of days
But I’ve got a heart of glass