Spojrzenie Jezusa

„Piotr zaś rzekł: «Człowieku, nie wiem, co mówisz». I natychmiast, gdy on jeszcze mówił, zapiał kogut. A Pan obrócił się i spojrzał na Piotra. (…)  I Piotr wyszedłszy na zewnątrz, gorzko zapłakał.”

Łk.22,60-62

„Prosiłem Pana o różne rzeczy, modliłem się, dziękowałem… Zawsze jednak miałem kłopotliwe wrażenie, że On chciał bym Mu spojrzał w oczy…czego nie robiłem. Mówiłem do Niego, ale odwracałem wzrok, kiedy czułem, że On na mnie patrzy.

Patrzyłem zawsze gdzie indziej. I wiedziałem dlaczego: bałem się. Myślałem, że w Jego oczach napotkam spojrzenie wyrzucające mi jakiś grzech, za który nie żałowałem. Myślałem, że w w Jego oczach odkryję jakieś wymaganie: że było coś, czego On żądał ode mnie.

Wreszcie któregoś dnia zdobyłem się na odwagę i spojrzałem. W Jego oczach nie było ani wyrzutu, ani wymagań. Jego oczy mówiły jedynie: „Kocham cię”. Patrzyłem uważnie przez dłuższą chwilę.Oczy miały ten sam wyraz: „Kocham cię”.

I tak jak Piotr, wyszedłem i rozpłakałem się”.

Anthony de Mello

KODAK Digital Still Camera

Reklamy

One thought on “Spojrzenie Jezusa

  1. Proszę, Jolu, zechciej przyjąć taki oto komentarz do Twojego znamienitego zdjęcia Jezusa Chrystusa, które wzbudza we mnie pokorę i miłość do mojego Pana i Boga.
    Lech Galicki.
    W oczy Twoje patrzę Panie

    Składam dłonie na skrzyżowaniu dróg
    Uderzam w bębny puste
    Piszczałkom przeznaczam tchnienie
    Potrząsam skarg grzechotkami
    Smyczki za dolinami ciemnymi
    Przeciągają jak konwoje serc zaspanych

    Nagle jak szept szum skrzydeł
    A słowa całkiem nie moje
    I śpiew nie mój
    Jesteś – drży krągła nuta
    Jedna druga trzecia
    I spada na ziemię
    Jak puch śnieg manna ziarno
    Jesteś ? mówią
    Żyjesz

    Kropla sączy się za kroplą
    Nad domem moim
    Raczy pastwiska zielone
    Co wzrastają i pokornieją
    Bo dzwon rozkołysał polną rosę
    I wzywa mnie na rozmowę z Panem
    I wychwalam Go
    Już nie jestem jak pustynne ziarno piachu
    Czy samotny plusk w oceanie
    Czy wędrowiec zagubiony
    Patrzę w oczy Pana nawet gdy niebo chmurne

    Zaduma przychodzi do mnie i miłość stęskniona
    gdy Go nie widzę kołyszę się jak dziecko porzucone
    I szukam a Ty Panie pochylony nad szczytami gór i chleba okruchem
    Czuwasz by miłość przenikała nawet groty odstępne i zagubione
    I zmurszałe krzyże na skrzyżowaniach dróg

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s