Ziemia

„Bo na starość różnie bywa (…) Wtedy z życia niby z drzewa jesienią wszystkie liście opadną i jak goły pień człowiek zostaje. Wtedy już nie w świat go ciągnie, ale z powrotem do tej ziemi, gdzie urodził się, z której wyrósł, bo to jedyna jego ziemia na tym świecie. I nawet grób w tej ziemi jakby domem mu był”. 

Wiesław Myśliwski – Kamień na kamieniu

ziemia

 

Reklamy

Sieć

„Nie jest łatwo uwolnić się od wszystkich nitek prawdziwej miłości, gdy raz się przez nią przejdzie, jak przez pajęczą sieć”.

Jonathan Carroll – Zakochany duch

w sieci1

Chciałbym mieć
Taką sieć
By w nią wpleść
Życia treść
By nią kraść księżycowe światło
Albo róż
Rannych zórz
Taką sieć
Chciałbym mieć
By w nią wpaść i nie wypaść łatwo.

Chciałbym trwać
Żeby znać
Zapach łąk
Czułość rąk
W ustach mieć kosmyk twoich włosów
Dłonie spleść
Oczy wznieść
Zapaść hen
W piękny sen
Pośród traw i rozkwitłych wrzosów

Być w siódmym niebie
Czuwać kiedy licho śpi
Nucić dla ciebie
Pisać pieśni jak K.I.

Chciałbym dać ci
Jasne sny
Ranne mgły
Wonne bzy
Nocne ćmy ptaki i zwierzęta
Letni sad
Świat bez wad
Stary płot
Ptasi lot
Wszystko co pamięć zapamięta

W pustych drzwiach
Staje Bach
Strząsa szron
Daje ton
Gra nam pieśń na sopelkach lodu
Pragnąłbym
Znaleźć rym
Śpiewać z nim
Słońca hymn
Sławić cud porannego chłodu

Wzrok mieć spokojny
Liczyć tylko dobre dni
Wyrzec się wojny
Śpiewać pieśni jak K.I.

Chciałbym mieć
Taką sieć
Schwytać w nią
Nudę złą
Blaskiem ją rozpromienić w jasność
Potem nieść
Dobrą wieść
Zmienić lęk
W piękny dźwięk
Taką sieć chciałbym mieć na własność

Mógłbym też
Jeśli chcesz
W strofach skryć
Życia nić
Wtedy już zawsze będziesz ze mną
Może świat
Za sto lat
Będzie trwał
Tak bym chciał
Złowić go w moją sieć tajemną

By każda wiosna
Niosła same jasne dni
Ty nam błogosław
Wiecznym piórem swym K.I.

Droga (Way)

,,Moje dziecko, jestem tu. To ślady moich stóp. Zostawiłem je, gdy Cię niosłem…”
„Krzyż przypomina nam drogę … Widzimy krzyże przydrożne, na które jesienią spadają liście, zimą śnieg, wiosną ciepły deszcz. Latem rzucają cień. Mówimy, „krzyżyk na drogę” – to znaczy „z Bogiem”. Krzyż jest drogowskazem. Można iść od krzyża do krzyża i jeszcze dalej. Nie jest nieszczęściem – jest drogą”.
chłopiec i krzyż

Porwano mnie w powietrze

niebo1

Porwano mnie w powietrze,

w chmur głębię,
jestem tam,
i krzyczę.
Chcę być tutaj, choć nie wiem,
czy istot więcej tu,
czym sam,
A kto mnie porwał w wysokości,
czy marzeń moich moc,
tak lekko mi,
na duszy,
tu wieczne wszystko,
na ziemi czas,
dzień i noc.

Nie jestem osamotniony,
szczęście
we mnie jest,
chcę krzyczeć nim odurzony,
zaś Wszystko Najlepsze
we mnie,
radosnym
w cudzie bycia,
zbędne słowo czy gest.
Wzniesiony rozumiem wszystko,
nie trzeba mi pomocy,
i cale to zjawisko,
to, Jezu, Siódme Niebo,
i tako mnie ostawcie,
bez troskliwego: dlaczego?

Szczęście mnie nasyciło,
o wielkie Boże Nieba,
więcej ani słowa,
Słowo się stało
Pokojem Mocy
Szczęścia niewysłowionego
w Ciszy,
więcej nie trzeba.

Porwano mnie w powietrze,
w chmur wysokości
bezwierzchnie,
sfery uświęcone,
bez ziemskich granic powierzchnie.

Jednym nakazu Światła Wielkości gestem
Jestem.

Autor: Lech Galicki – ” W powietrze uprowadzenie”

Foto: Jolanta Kalinowska

 

 

 

Modlitwa (Prayer)

„Modlić się znaczy dać trochę swojego czasu Chrystusowi, zawierzyć Mu, pozostawać w milczącym słuchaniu Jego Słowa, pozwalać mu odbić się echem w sercu”.

– Jan Paweł II

modlitwa1

Dopóki nam Ziemia kręci się,
dopóki jest tak czy siak,
Panie, ofiaruj każdemu z nas,
czego mu w życiu brak:
mędrca obdaruj głową,
tchórzowi dać konia chciej,
sypnij grosza szczęściarzom…
i mnie w opiece swej miej.

Dopóki Ziemia obraca się,
o Panie nasz, na Twój znak
tym, którzy pragną władzy,
niech władza ta pójdzie w smak,
daj szczodrobliwym odetchnąć,
raz niech zapłacą mniej,
daj Kainowi skruchę…
I mnie w opiece swej miej.

Ja wiem, że Ty wszystko możesz,
ja wierzę w Twą moc i gest,
jak wierzy zabity żołnierz,
że w siódmym niebie jest,
jak zmysł każdy chłonie z wiarą
Twój ledwie słyszalny głos,
jak wszyscy wierzymy w Ciebie,
nie wiedząc, co niesie los.

Panie zielonooki,
mój Boże jedyny, spraw –
dopóki nam Ziemia toczy się,
zdumiona obrotem spraw,
dopóki czasu i prochu
wciąż jeszcze wystarcza jej –
daj każdemu po trochu…
I mnie w opiece swej miej.

 

Widma (Ghosts)

„Widzi pan, mój Bertuccio, lubimy drzewa, gdyż dają nam cień, a cień lubimy, gdyż pełno w nim sennych widziadeł. Kupiłem ten ogród myśląc, że kupuję kawał ziemi ogrodzony murem i już; okazało się, że ogród za murem roi się od widm, o których nic nie wspomniano w kontrakcie. Otóż ja lubię widma: zmarli, o ile wiem, przez sześć tysięcy lat, nie wyrządzili tyle zła, ile żyjący potrafią narobić w jeden dzień”. 

Aleksander Dumas (ojciec) – Hrabia Monte Christo – Tom II

kolaż róże 2

Może to było za wiele
Za wiele dla człowieka by znieść
Wszystko może się rozpaść
Prędzej czy później, prędzej czy później

Jesteś wszystkim czemu mogę zaufać
Stawiając czoła najciemniejszym dniom
Wszyscy uciekają
Ale my zostaniemy tutaj, my zostaniemy tutaj

Ahhhhhh, Ahhhhh
Wiem, że się boisz tej nocy
Ahhhhhh, Ahhhhh
Ale ja nigdy Cię nie opuszczę

Gdy wszystko się wali, gdy wszystko się wali
Ja będę twym ogniem, gdy światła zgasną
Gdy nie ma w okół nikogo, nikogo w okół
Będziemy dwiema duszami w Mieście Duchów

Gdy świat staje się chłodny
Będę Twoim okryciem
Po prostu trzymajmy
Się razem
Gdy wszystko się wali, gdy wszystko się wali
Będziemy dwiema duszami w Mieście Duchów

Powiedz mi jak zaszliśmy tak daleko
Każdy człowiek dla siebie
Wszystko poszło do piekła
Musimy pozostać silni, musimy się trzymać

Ten świat zamienił się w pył
Wszystko co nam pozostało to miłość
Możemy równie dobrze zacząć od nas
Śpiewając nową pieśń, coś do odbudowania

Ahhhhhh, Ahhhhh
Wiem, że się boisz tej nocy
Ahhhhhh, Ahhhhh
Ale ja nigdy Cię nie opuszczę

Gdy wszystko się wali, gdy wszystko się wali
Ja będę twym ogniem, gdy światła zgasną
Gdy nie ma w okół nikogo, nikogo w okół
Będziemy dwiema duszami w Mieście Duchów

Gdy świat staje sie chłodny
Będę Twoim okryciem
Po prostu trzymajmy
Się razem
Gdy wszystko się wali, gdy wszystko się wali
Będziemy dwiema duszami w Mieście Duchów

Wiem, że mamy się dobrze
Bo nigdy nie będziemy sami
W tym szalonym, szalonym, w tym szalonym świecie
Nawet bez światła
Będziemy lśnić jak złoto
W tym szalonym, szalonym, w tym szalonym świecie

Gdy wszystko się wali, gdy wszystko się wali
Ja będę twym ogniem, gdy światła zgasną
Gdy nie ma w okół nikogo, nikogo w okół
Będziemy dwiema duszami w Mieście Duchów

Gdy wszystko się wali, gdy wszystko się wali
Ja będę twym ogniem, gdy światła zgasną
Gdy nie ma w okół nikogo, nikogo w okół
Będziemy dwiema duszami w Mieście Duchów

Gdy świat staje sie chłodny
Będę Twoim okryciem
Po prostu trzymajmy
Się razem
Gdy wszystko się wali, gdy wszystko się wali
Ja będę twym ogniem, gdy światła zgasną
Gdy nie ma w okół nikogo, nikogo w okół
Będziemy dwiema duszami w Mieście Duchów

Adam i Ewa

„Gdziekolwiek była ona, tam był Raj”.

Mark Twain – „Pamiętniki Adama i Ewy”

adam i ewa

Foto: Jolanta Kalinowska

 

 

Adam i Ewa

Ona i on, niebo i grom, losów ciągła zmienność
ona i on, morze i ląd, jedność i odmienność…
Miłość sama przyjdzie nieproszona,
wtedy każde szybko, bardzo szybko się przekona

Od kiedy świat tylko trwa,
Adam wciąż z Ewą gra
ludziom na złość, piekłu wbrew,
bieguny dwa łączą się.

Ona i on, miejsce i czas, i historia cała,
ona i on, Wenus i Mars, dwa krążące ciała…
Miłość ich odnajdzie, choć nie szuka,
do każdego serca, chcesz czy nie chcesz, wnet zapuka

Od kiedy świat tylko trwa,
Adam wciąż z Ewą gra
ludziom na złość, piekłu wbrew,
bieguny dwa łączą się. (2x)

Ona i on, niebo i grom, koniec i początek,
ona i on, morze i ląd, nieskończony wątek.
Miłość sama przyjdzie nieproszona,
wtedy każde szybko, bardzo szybko się przekona…

Od kiedy świat tylko trwa,
Adam wciąż z Ewą gra
ludziom na złość, piekłu wbrew,
bieguny dwa łączą się. (2x)

Cień (Shadow)

„I nigdy księżyc, słońce, dzień, ni ludzkie nie ujrzy oko; Dziewczyny uwiedzionej w cień, ukrytej w nim głęboko. Lecz raz na rok, gdy pęka głaz, dziwne się dziwy bają. W świetle księżyca tańczą wraz i jeden cień rzucają”. 

John Ronald Reuel Tolkien – Przygody Toma Bombadila

cień3

Foto: Jolanta Kalinowska

Wieczór (Evening)

„Ciemność obdarza nas jakimś dziwnym rodzajem wolności, sprawia, że pozwalamy sobie na bezbronność w najmniej właściwym momencie. Dajemy się jej zwieść, sądząc,że dochowa tajemnicy. Zapominamy, że czerń to nie zasłona, a wkrótce wzejdzie słońce. Na chwilę stajemy się dostatecznie odważni, żeby mówić rzeczy, których nigdy nie powiedzielibyśmy w świetle dnia”.

 Tahereh Mafi

KODAK Digital Still Camera

Profil

(…) jej twarz przypominała dzieło rzeźbiarza. Wystające kości policzkowe, szeroko rozstawione orzechowe oczy i wydatne usta tworzyły jeden z tych profili, które na pierwszy rzut oka wyglądają co najwyżej ładnie, a dopiero z czasem zaczynają budzić coraz większe zainteresowanie.

Rachel Abbott

KODAK Digital Still Camera

Deszcz (Rain)

„Co ty tu robisz? , spytałam.
-Wiem, że nie lubisz burzy, odpowiedział.

Nic z tego nie rozumiałam. – Przyszedłeś na piechotę w tej ulewie, bo wiesz, że nie lubię burzy?
Zawahał się, odwrócił wzrok i zmarszczył brwi. Potem znów na mnie spojrzał i po prostu skinął głową. – Wiem, że nie chcesz mnie widzieć, ale pomyślałem, że jeśli posiedzę u ciebie na ganku, będziesz się mniej bała. Bo będziesz wiedziała, że nie jesteś sama.” 

Mia Sheridan – Bez słów

parasol24

Foto: Jolanta Kalinowska

Ona (She)

„Patrzyła w okno, a ja patrzyłem na nią, na jej profil i myślałem: sercem
nie mógłbym, bo serce miałem kiedyś jedno i mi się potrzaskało straszliwie i
doszczętnie, i nie udało się pokleić skorupek tego dzbanka, ani łzami – tym
klejem białym, ani krwią – tym klejem czerwonym, i tak nie mam serca, nie mam,
więc sercem nie mógłbym, ale mógłbym taką istotę pokochać SIŁĄ WOLI.

SIŁĄ WOLI pokochać istotę taką mógłbym…”

Edward Stachura  (Opowiadania)

KODAK Digital Still Camera

Foto: Jolanta Kalinowska

Przed bramą (At the gate)

„Kim jest człowiek? Żebrakiem przed bramą wieczności”.

„What is a man? A beggar in front of the gate of eternity”

KODAK Digital Still Camera

 

Do bram raju aż się wspiąłem
Żeby ujrzeć wreszcie rajski świat
Rzekłem – gadać chcę z Aniołem
Do siwego stróża spoza krat

Spytał nieba stróż o powód
Mej wędrówki do niebieskich bram
Rzekłem chcę mieć jakiś dowód
Że gdy minie czas – nie będę sam

Nie jest łatwo pojąć nawet to
To że co rano słońce świeci
Że świat będzie jakim stworzą go
Niepoczęte jeszcze dzieci

Zapytałem o sens w życiu mym
I o prawdę zapytałem
Rzekł – mój synu problem leży w tym
Żeś pobłądził życiem całym

Śmiał się nieba Stróż i wyznał że
Szkoda czasu na gadanie
Bo choć nawet czegoś dowiem się
To i tak się nic nie stanie

Nie, nie, nie
// Nie jest łatwo pojąć nawet to
To że co rano słońce świeci
Że świat będzie jakim stworzą go
Niepoczęte jeszcze dzieci // x2

Co się stanie z całym światem gdy
Odejdziemy w zapomnienie
I co zrobić ze swym życiem by
Ciut na lepsze świat odmienić

Nim meteor obok nóg nam spadł
Strażnik zabrał mnie do raju
A tam całkiem jak u babci sad
W którym śliwy zakwitają

// Nie jest łatwo pojąć nawet to
To że co rano słońce świeci
Że świat będzie jakim stworzą go
Niepoczęte jeszcze dzieci // x2

The Girl in Red

„Życie tej małej dziewczynki przebiega przed moimi oczami jak kolorowy film. To mogło być moje życie, ale ja zostałam oszukana przez los. Nie jestem zazdrosna. Czuję tylko ów kłujący ból, podobny do starej, otwartej rany. Ta mała dziewczynka ma prawo być tu, w tym bezpiecznym, cudownym świecie, w którym ja jestem tylko przejazdem jako gość. Boję się. Czyż nikt nie widzi, że w istocie jestem biedna i tylko tak się przebrałam? Że ja w gruncie rzeczy wcale nie mam prawa tu być? Zaraz ktoś mnie zadenuncjuje! Zedrą ze mnie ubranie i wypędzą na śnieg! Drżę, bo nagle zrobiło mi się przerażająco zimno. Niezauważalnie czepiam się kurczowo miękkiego obicia krzesła. Kręci mi się w głowie. Małe żarówki zaczynają mrugać. Muzyka katarynki staje się coraz głośniejsza. Jest coraz szybsza i szybsza. Mam wrażenie, że kręci się wraz ze mną, że mnie wciąga w swój rytm, w otchłań wspomnień, w głąb czarnej dziury. Z powrotem do getta.”

 Roma Ligocka – „Dziewczynka w czerwonym płaszczyku”

dziewczynka

Foto: Jolanta Kalinowska

Oto cała ona

To było w czerwcu, moje imieniny,
w ogrodzie w Konarzewie, zobaczyłem.
Dreszcz przebiega ciało,
cień dziewczyny, z czereśniami na uszach,
z warkoczem do samej ziemi,
z oczami jak jeziora,
figlarnie wzburzonymi,
z wargami nabrzmiałymi, słodyczą wilgotnymi,
stopami, których ślad się jeszcze dzisiaj snuje,
dreszcz przebiega me ciało,
z kobiecością tajemną, pożądam, nie pojmuję,
z krągłymi piersiami dla zachęty,
jak winogron grona, twarz jej niby zapach mięty,
oto cała ona.

Lech Galicki – fragm. wiersza pt. „Dreszcze moje”

wiśnie

Foto: Jolanta Kalinowska

 

By an open cherry brandy bottle
Passes the night from Monday to Wednesday
To the pesky music of the fridge
We drink the cherry talk away
To the pesky music of the fridge
We drink the cherry talk away
The cherry talk
The cherry talk

Yes, yes, my dear
I’m no Anne of Green Gables
You caught a train to femme fatales
And so it happened, and so you got me

I know you’d do anything and more
You’d put your life on the queen of spades
But I’ve got a heart of glass
Soon you will see, it’s a matter of days
But I’ve got a heart of glass
Soon you will see, it’s a matter of days

Guess you’d rather sneak out the kitchen
Grains of sleep rise beneath your lids
Bottle of cherry brandy’s all empty
And the morning is far far away
You can’t escape, you can’t fly away, my dear
Ether sleep will get you pinned to the tabletop
And in the bedroom on the wall
Wings on butterfly display are baring
And in the bedroom on the wall
Wings on butterfly display are baring
The butterfly display
The butterfly display

Yes, yes, my dear
I’m no Anne of Green Gables
You caught a train to femme fatales
And so it happened, and so you got me

I know you’d do anything and more
You’d put your life on the queen of spades
But I’ve got a heart of glass
Soon you will see, it’s a matter of days
But I’ve got a heart of glass
Soon you will see, it’s a matter of days

Yes, yes, my dear
I’m no Anne of Green Gables
Yes, yes, my dear
I’m no Anne of Green Gables
But I’ve got a heart of glass
Soon you will see, it’s a matter of days
But I’ve got a heart of glass

Misty blue

KODAK Digital Still Camera

Foto: Jolanta Kalinowska

 

Oh, minęło tak wiele czasu
Wygląda to tak, jakbym wyrzuciła cię z mojej głowy
Ale nie potrafię, jedna myśl o tobie
Zmienia mój cały świat

Skarbie, już sama wzmianka o tobie
Zmienia iskrę w płomień
Posłuchaj mnie uważnie
Myślę o rzeczach, które zwykle robiliśmy
I zmienia się mój cały świat

Kochanie, powinnam o tobie zapomnieć
Niebiosa wiedzą, jak bardzo się starałam
Kochanie, kiedy powiedziałam, że między nami wszystko skończone
W głębi serca wiedziałam, że kłamię, kłamię, kłamię

Oh, skarbie, minęło tak wiele czasu
Wygląda to tak, jakbym wyrzuciła cię z mojej głowy
Ale nie potrafię, jedna myśl o tobie
Mój kochany, Zmienia mój cały świat

Nie potrafię, nie potrafię
Nie umiem o tobie zapomnieć
Cały mój świat się zmienia

Mój kochany
Cały mój świat się zmienia

Kochanie, kochanie, kochanie, powinnam o tobie zapomnieć
Cały mój świat się zmienia

Mój kochany
Cały mój świat się zmienia

Kochanie, kochanie, powinnam o tobie zapomnieć

Jak obłok (Like a cloud)

„Są chwile, kiedy człowiek patrzy w niebo i czuje, że wszystko obraca się wokół niego, a innym razem ma wrażenie, że jest znikomo mały. Czuje się jak drobinka pyłu w historii nieskończoności”.

Peter May

KODAK Digital Still Camera

Foto: Jolanta Kalinowska

 

The world around you is changing, seasons change
Your feet are locked in the ground, your eyes in the magic of clouds

Secret knowledge like a cloud, phantasmagoria like a cloud
Other’s glances like a cloud, evanescent certainty like a cloud

Like a cloud
Like a cloud

You’re an inhabitant of the Earth, and you learn from the clouds
Your doubtful hope, evanescent like seasons

Secret knowledge like a cloud, phantasmagoria like a cloud
Other’s glances like a cloud, evanescent certainty like a cloud

Like a cloud
Like a cloud

The world around you is changing, anxiety’s flowing in you
Clouds are flowing through the sky, under a white flag of clouds